LÓD W SERCU

Samotność jest współczesną plagą,
dotyka ludzi w każdym stanie
i trzeba uznać prawdę nagą,
że jest powszechna niesłychanie.

Świetnie się czuje w wielkim tłumie,
internet jej nie zapobiega
i tylko nieco ją łagodzi
dobry przyjaciel lub kolega.

Samotność szerzy się jak dżuma,
obrączka przed nią już nie chroni,
jest winna temu, że na co dzień
w melodii życia brak harmonii.

Nikt nie policzy łez w poduszkach,
które wylano z jej powodu
oraz serc ludzkich przemienionych
w przeszytą bólem bryłę lodu.

Lecz ty? tak, ty? do ciebie mówię,
więc nie rozglądaj się dokoła,
jesteś remedium na ten problem,
które chłód w ciepło zmienić zdoła.



PIRANIA

Jestem piranią, mieszkam w Krakowie
mój dziadek przybył tutaj przed laty,
mówił mi, póki miał dobre zdrowie
że są gdzieś wolnych piranii światy.

Dziadek nie żyje. Gdy się zestarzał
mieliśmy z niego niezłe śniadanie?
to w naszym stadzie często się zdarza?
być może ze mną też tak się stanie.

Mieszkamy w sklepie. Ludzie są mili,
karmią do syta, sprzątają po mnie,
wielkie akwarium ze szkła zrobili,
lecz mnie mój instynkt męczy ogromnie,

bo gdy do szyby ktoś twarz nachyla
patrzę na jego różowe ciało
marząc, że kiedyś przyjdzie ta chwila,
gdy je na strzępy będzie się rwało.

Czekam, aż jakiś dureń mnie kupi,
potem dni kilka potrzyma w domu,
aż w końcu wpadnie na pomysł głupi
aby uwolnić mnie po kryjomu.

Wystarczy jakiś strumyk nieduży
by się spełniło moje marzenie?
człowiek mieć będzie – na co zasłużył
kiedy mu kąpiel – w jatkę zamienię.

Za lekkomyślność musi być kara,
po co nas tutaj ktoś wiózł z Brazylii?
Niech ludzkość w końcu myśleć się stara,
bo się zbyt często ostatnio myli?