Wiem że zawiodłem
(tekst na piosenkę)
Wiem że zawiodłem cię już nie raz,
lecz niech me winy zakryje czas,
błędy to przecież jest ludzka rzecz,
a daty nie chcą popłynąć wstecz…
nie wszystkim ludziom pomaga fart,
a miłość przecież – to nie jest żart,
tu błąd prowadzi do takich strat,
które naprawia się wiele lat…

REFREN
Zawiodłem cię, to przykra sprawa,
lecz każdy człowiek ma swe prawa,
nie musi godzić się więc na to,
by bilans życia zamknąć stratą,
więc wybacz, ale
nie muszę wcale,
jak pies na smyczy
gdy pani krzyczy
biec w budy stronę,
merdać ogonem,
i służyć ci
jak inne psy…

Ta miłość miała szyk oraz wdzięk,
lecz balon uczuć skruszał i pękł
więc proszę, wybacz, i uwierz, że
naprawdę szczęścia twojego chcę,
wiem, że łączyła nas złota nić,
lecz ja nie umiem w zaprzęgu żyć,
wolność to wszystko, co teraz mam,
ty znajdziesz kogoś… ja będę sam…

REFREN
Zawiodłem cię, to przykra sprawa…



O STRZALE KUPIDYNA

Kupidyn to prawdziwy leń
i szczerze mówiąc zwykły drań
na oślep strzela cały dzień
w kierunku panów, w stronę pań…

Dlatego od tysięcy lat
przez niego wciąż kłopoty są
strzałami krzywdzi cały świat
przez durną lekkomyślność swą.

Powinien na raz serca dwa
tą samą strzałą przekłuć, by
nie spadła potem smutku łza,
lecz piękne się spełniały sny.



Dziewczyny z dawnych przebojów

W radiu puszczają stare piosenki,
w nich kilka imion dziewczyn sprzed lat,
Jolka… Małgośka… Ewka… Monika…
bez nich blask straciłby tamten świat.

Piosenki wprawdzie się nie starzeją,
można ich słuchać na cały głos,
lecz jest ogromnie dla mnie ciekawe,
jak się ułożył tych dziewczyn los?

Czy Jolka, Jolka nadal pamięta?
I czy Alzheimer nie dopadł jej?
Czy Ewka wreszcie płakać przestała,
bo ma nareszcie problemów mniej?

Jak się Małgośce układa życie?
Czy się skończyła jej passa zła?
A także ile dziś z ratownikiem
dzieci i wnucząt Monika ma?

Drogie dziewczyny z dawnych przebojów!
Choć bardzo prędko upływa czas,
obiecujmy, że najserdeczniej
będziemy zawsze wspominać was.



NASZA KATARYNKA

Dawniej, gdy życie na Kazimierzu
płynęło wolniej, słychać było,
że pod oknami katarynka
gra wszystkim melodyjkę miłą…

Niejedna panna przy jej dźwiękach
posłała uśmiech chłopcu swemu,
a potem chłopak ją całował,
bo uległ brzmieniu cudownemu.

Dziś katarynki są zabytkiem,
ludzie słuchają em-pe-trójek,
ale przy dźwiękach tego typu
całus tak dobrze nie smakuje.

A jednak trwa na Kazimierzu
miejsce, gdzie całus smak ma nadal,
miejsce to zwą: „Pod katarynką”,
i o nim wiersz ten opowiada.

Tu kawa budzi, a herbata
cieszy niezwykłym aromatem
i właśnie tu, „Pod katarynką”
można się skryć przed całym światem.

Więc jeśli jesteś gdzieś w pobliżu
i pragniesz zaznać szczęścia chwili,
przyjdź na Brzozową, pod piętnastkę,
z pewnością to ci czas umili…