Zakochanie

Życie spokojne nagle zmienia
w nieznośny stan uzależnienia,
niepewność miesza z przekonaniem
że już na wieczność pozostanie,
spada tak nagle, jak tsunami
i to, co zechce robi z nami…

lekarstw na stan ten nie ma wcale,
gdy przyjdzie – na nic gorzkie żale,
niełatwo żyć z nim, lecz bez niego
los nasz by nie miał blasku swego,
bo gdy go czasu wiatr rozwieje
znów mamy szarą beznadzieję.



Nadgorliwość

Nazbyt śmiało, nazbyt chętnie,
z animuszem i przesadą
nadgorliwcy przez swe życie
robiąc spory hałas jadą.

W cudze życie bez pardonu
włażą w zabłoconych butach
a ich powierzchowna dobroć
bezczelnością jest zatruta.

Ranią słowem i uczynkiem,
w pędzie nie zważają na nic,
gdyż nie mają zahamowań
i nie znają żadnych granic.

Nadgorliwiec wszystkim wokół
życie mocno zatruć może
i choć chce – być może – „lepiej”,
stale mu wychodzi „gorzej”.



Trzyminutowa cywilizacja

Życie nasze współczesne
pędzi wciąż na skróty,
każda czynność trwać może
góra trzy minuty…

Reklamy trzeba zmieścić
w jak najkrótszym czasie,
wykład do dwóch fragmentów
także skrócić da się…

W wideoklipach obraz
miga jak zepsuty,
by widz nie przestał patrzeć
przez te trzy minuty.

Kultura obrazkowa
jakby dla debili,
niewiele się pamięta
już po krótkiej chwili.

Nasza cywilizacja
drga, wibruje, skacze…

w trzy minuty nie znajdziesz
sensu życia raczej…



Sukienki

W szafie wisiały dwie sukienki:
jedna czerwona, druga czarna
i każda z nich twierdziła głośno,
że druga jest po prostu marna.

Kłóciły się całymi dniami
albo milczały obrażone
nikt w szafie nie był równie chamski
wzajem dla siebie – tak jak one.

Aż przyszła właścicielka szafy
by wybrać coś dla siebie wreszcie,
bo umówiła się wieczorem
z kimś dla niej bardzo ważnym w mieście.

Wzięła do ręki najpierw czarną,
potem sięgnęła po czerwoną…
lecz pomyślała, że zapewne
zostanie dzisiaj narzeczoną,

zatem by w uroczystej chwili
nie być ubrana nazbyt śmiało
wyjęła z szafy i włożyła
śliczną sukienkę śnieżnobiałą.

Czerwona aż sczerniała z gniewu
a czarna się zaczerwieniła,
i sytuacja wewnątrz szafy
stała się groźna i niemiła,

lecz uspokoił wszystkich morał,
który jak jasne światło świeci:
„gdzie się czerwone z czarnym kłóci
ludzie wybiorą wariant trzeci”.