Wiem że zawiodłem
(tekst na piosenkę)
Wiem że zawiodłem cię już nie raz,
lecz niech me winy zakryje czas,
błędy to przecież jest ludzka rzecz,
a daty nie chcą popłynąć wstecz…
nie wszystkim ludziom pomaga fart,
a miłość przecież – to nie jest żart,
tu błąd prowadzi do takich strat,
które naprawia się wiele lat…

REFREN
Zawiodłem cię, to przykra sprawa,
lecz każdy człowiek ma swe prawa,
nie musi godzić się więc na to,
by bilans życia zamknąć stratą,
więc wybacz, ale
nie muszę wcale,
jak pies na smyczy
gdy pani krzyczy
biec w budy stronę,
merdać ogonem,
i służyć ci
jak inne psy…

Ta miłość miała szyk oraz wdzięk,
lecz balon uczuć skruszał i pękł
więc proszę, wybacz, i uwierz, że
naprawdę szczęścia twojego chcę,
wiem, że łączyła nas złota nić,
lecz ja nie umiem w zaprzęgu żyć,
wolność to wszystko, co teraz mam,
ty znajdziesz kogoś… ja będę sam…

REFREN
Zawiodłem cię, to przykra sprawa…



WSPÓŁCZESNY KRYZYS MĘSKOŚCI

W pradawnej Sparcie młodym chłopcom
dawano jasny wzór męskości,
więc jak ma facet żyć i myśleć
nie było żadnych wątpliwości.

W kolejnych wiekach, gdy ojcowie
przy domach warsztat pracy mieli,
codziennie mogli dla swych synów
być kimś na kształt nauczycieli.

Lecz gdy fabryki wymyślono
nie było ojca prawie wcale,
więc to kobieta jakaś – chłopcom
zastępowała go już stale.

Więc chłopcy zamiast wzór brać z taty
słuchali mamy, babci, niani
i siłą rzeczy – damskiej woli
wciąż byli podporządkowani.

Chłopiec chwalony przez kobiety
do końca życia zapamięta,
że trzeba ich potrzeby spełniać,
bo wola kobiet – to rzecz święta!

A zatem nie ma co się dziwić,
że dziś faceci zniewieścieli,
skoro w dzieciństwie w swoich domach
stać się mężczyzną szans nie mieli.

Współczesny facet wie od dziecka,
że jest do tego przeznaczony
by spełniać najpierw matki wolę,
a potem… fanaberie żony.

I tylko ci, co się wyrwali
spod swoich kobiet kurateli
to, że potrzeby męskie mają
na swoje szczęście zrozumieli…



Bajka o psie i kocie

Pies obudził się wraz z panem,
słuchał go, ogonem kręcił…
kot popatrzył, ale… zasnął,
bo wstać jeszcze nie miał chęci.

Gdy pan wyszedł – pies go żegnał
okazując przywiązanie…
kot wstał, ziewnął, po czym poszedł
do swej miski na śniadanie.

Pies uwijał się dzień cały
strzegąc domu i ogrodu,
a kot do sąsiada przeszedł
by się szwendać bez powodu.

Pies oszczekał kilku drabów,
którzy chcieli pić pod płotem,
kot wypatrzył ptasie gniazdo,
jajka zjadł i zasnął potem.

Gdy pan wrócił – psu za służbę
dał kawałek kabanosa,
lecz kot błyskawicznie skoczył
i go porwał mu sprzed nosa.

Morał jest niestety smutny:
ten, kto piękne ma zwyczaje
miewa gorzej, niż ten, który
żadnych zasad nie uznaje.



MIŁOŚĆ… JAK SŁOŃCE

Miłość istnieje. Tak jak słońce.
Światło i ciepło ludziom niesie,
bo przecież miłość tak, jak słońce
sprawia, że nadal żyć nam chce się.

Sprawą też całkiem naturalną
jest to, że czasem jakieś chmury
zmieniają pejzaż pełen blasku
na dzień deszczowy i ponury,

lecz gdy pogoda zła przeminie
znów się pojawia blask na niebie
i już nie mamy wątpliwości,
że ty mnie kochasz, a ja ciebie.

Unikać jednak trzeba spojrzeń
wprost w słońce, czyli tego, aby
w miłość nadmiernie się zapatrzeć,
bo wzrok się wtedy staje słaby.

Wszak oślepienie może sprawić,
że ktoś swe serce rani srodze,
kiedy do czarnej dziury losu
wpadnie na życia swego drodze.

A zatem cieszmy się miłością
w sposób rozsądny, czyli w miarę,
by tak jak słońce, zwłaszcza wiosną
wlewała barwy w życie szare.